Artykuł pochodzi z wydania: Lipiec-Sierpień 2025
Stabilna sieć odgrywa kluczową rolę w zapewnieniu ciągłości działania pozostałych komponentów infrastruktury do niej podłączonych – bez niej najlepsze serwery i sztuczna inteligencja są bezużyteczne. Jakość przełączników sieciowych ma więc niebagatelne znaczenie, dlatego w tym numerze sprawdzamy switcha z oferty Extreme Networks.
Extreme Networks to producent sprzętu sieciowego z niemal 30-letnią historią. Firma z amerykańskimi korzeniami powstała w 1996 r. w Dolinie Krzemowej i od tamtej pory zdążyła wchłonąć innych producentów rozwiązań sieciowych, jak chociażby Avaya, Brocade czy Aerohive Networks. Extreme Networks to również stały bywalec zestawień Gartnera w kategorii przewodowych i bezprzewodowych rozwiązań korporacyjnych i to zawsze na pozycji lidera. Pomimo wielu laurek oraz bogatego dorobku i ciągłego rozwoju producent nie cieszy się zbyt wielką popularnością w naszej części świata. Kiedy wspomniałem, że właśnie „bawię się” przełącznikiem tej firmy kilku młodszym kolegom z branży, zebrałem niemal jednogłośny komunikat zwrotny potwierdzający, że nawet jeśli nazwa producenta gdzieś kołatała, to już absolutnie nikt nie miał doświadczenia z placu boju. Jedyny, przelotny kontakt z rozwiązaniami Extreme Networks miałem około 20 lat temu w kontekście przełącznika BlackDiamond i tym, co utkwiło w mojej pamięci, była bezprecedensowa wydajność, zostawiająca w tyle flagowe rozwiązania konkurencji. Z tym większą ciekawością sprawdzimy na wyrywki, co do zaoferowania ma ten uznany producent dzisiaj, a punktem zaczepienia będzie przełącznik o oznaczeniu 5520-24X.
Portfolio
Extreme Networks 5520 to rodzina przełączników sieciowych z grupy określonej przez producenta jako universal switches, w której znaleźć można jeszcze osiem innych linii modelowych. Przynależność do określonej grupy produktowej wynika zazwyczaj z systemu operacyjnego, który obsługiwany jest przez daną platformę. Idąc tym tropem, w ofercie znajdziemy również rodziny przełączników ExtremeOS, VSP oraz VOSS, a także SLX, czyli z linii bezpośrednio pochodzącej z Broadcoma. W ofercie Extreme Networks, poza przełącznikami przeznaczonymi do sieci korporacyjnych, jak i centrów przetwarzania danych, znaleźć można również bogatą ofertę bezprzewodowych punktów dostępowych, a także routery. W porównaniu z innymi producentami nie uświadczymy jednak zapór sieciowych. Poza rozwiązaniami bazującymi na sprzęcie Extreme Networks ma całkiem szerokie portfolio oprogramowania będącego kompletną propozycją, obejmującą elementy takie jak rozbudowane zarządzanie z poziomu chmury, zaawansowaną analitykę z elementami AIOps, rozwiązania SD-WAN cloud-native czy ZTNA. Większość oprogramowania można zakwalifikować jako część większej platformy o nazwie ExtremeCloud, w skład której wchodzą moduły typu ExtremeCloud IQ (Controller, SiteEngine, CoPilot czy Essentials).
Wydajność i możliwości
Testowany przełącznik o oznaczeniu 5520-24X to jeden z 11 modeli w grupie 5520. Wcześniej wspomniana uniwersalność wiąże się z możliwością wystartowania switcha z jednym z dwóch dostępnych systemów operacyjnych – EXOS-em (Switch Engine) lub VOSS-em (Fabric Engine). Przełączanie pomiędzy systemami operacyjnymi jest możliwe w dowolnym momencie z poziomu boot loadera. Preferencja OS-a może zostać również narzucona w sposób automatyczny za pośrednictwem jednej z platform centralnego zarządzania. Wybór pomiędzy EXOS-em i VOSS-em niesie za sobą oczywiście całą paletę możliwości skojarzoną z konkretnym ekosystemem, choć bez względu na wybór mowa tu o pełnowymiarowym przełączniku warstwy trzeciej, wspierającym wszystkie popularne protokoły routingu dynamicznego. Podejście to nie jest cechą unikalną dla rozwiązań Extreme Networks, choć sposób realizacji zautomatyzowanego zarządzania dla opcji z VOSS-em i Extreme Fabric oraz integracja z funkcjami wirtualizacji sieci i ZTNA to zupełnie inny poziom. Automatyczna mikrosegmentacja wraz ze zautomatyzowanymi mechanizmami bezpieczeństwa dla całej infrastruktury sieciowej opartej na produktach Extreme Networks przy relatywnie prostym modelu wdrożeniowym i dalszym zarządzaniu to cechy unikalne dla tego producenta.
Testowany przełącznik to model wyposażony w 24 porty SFP+ wspierające przepustowość 100 Mbps, 1 oraz 10 Gbps. Switch standardowo dostarczany jest bez wkładek i niestety nasz testowy egzemplarz również nie miał takowych. Był to jedyny, choć istotny zgrzyt podczas testów, który spada na karb dystrybutora odpowiedzialnego za dostarczenie urządzenia. Dostępne są także dwa porty QSFP28, które można wykorzystać zarówno jako wejścia typu uplink, jak i jako porty do konfiguracji w stosie. Przed podjęciem decyzji co do ich wykorzystania warto zapoznać się z dokumentacją konkretnej wersji systemu operacyjnego, z którego będziemy korzystali, gdyż istnieją pewne ograniczenia w przypadku wyboru Fabric Engine’u. Ponadto przełącznik został wyposażony w port konsoli (RJ-45), sieciowy interfejs zarządzania out-of-band 10/100/1000BASE-T, dwa porty USB-A (na potrzeby podłączenia chociażby pamięci zewnętrznej) oraz kolejny port konsoli – tym razem micro USB. Wspomniane ograniczenia co do wykorzystania wbudowanych portów QSFP można obejść, wykorzystując gniazdo na moduły rozszerzeń VIM (Versatile Interface Module). Dostępne są trzy typy modułów rozszerzeń, oferujące cztery porty 10 lub 25 Gb wraz z opcją wsparcia dla LRM (Long Reach Multimode) oraz MACsec. W kontekście tego ostatniego warto zwrócić uwagę na model licencjonowania. Extreme Networks dla platformy Switch Engine oferuje dwa poziomy subskrypcji – Base oraz Premier. Już w podstawowym wariancie otrzymujemy zestaw funkcji, które u konkurencji wymagają dopłaty. Znajdziemy tu między innymi protokoły GPTP, MVRP i MSRP, do dwóch partnerów w BGP, ESRP czy choćby Extreme Network Virtualization (XNV), PBR. Podniesienie poziomu licencji wiąże się z odblokowaniem zaawansowanych funkcji, jak Anycast RP, BGP4 z MBGP, EVPN, GRE, IS-IS czy odblokowanie limitu czterech aktywnych interfejsów dla protokołu OSPF. Osobnej licencji będzie za to wymagało skorzystanie z szyfrowania MACsec.
[…]
Marcin Jurczyk
Autor pracuje jako architekt IT w firmie Kyndryl. Zajmuje się infrastrukturą sieciowo-serwerową, wirtualizacją infrastruktury i pamięcią masową.





